niedziela, 6 kwietnia 2014

czy widzisz swój komunikat z punktu widzenia klienta ?

                                             3 przykłady nietrafionego komunikatu:

Coffee Heaven, Warszawa

Zamówiłam macchiato na wynos. Przede mną wisi ogromny plakat reklamujący napoje i obok każdego z napojów iinformacja - 100 ml zawiera XX kalorii. Cudownie wiedzieć, tylko, że ja nie wiem jaką pojemnośc ma cały napój.... Mogę spojrzeć na menu, znaleźć...przeliczyć i wiedzieć...
Z jednej strony pewnie informacja o kaloriach w 100 ml ma na celu zachęcić mnie do wybrania tego napoju bo w myśl zasady "klient złapię tylko jedną piłkę naraz" stojąc  przy kasie pamiętam tylko, że to tylko tyle kalorii..
w efekcie - wiem, że w Coffee Heaven jako klient nie mam informacji jakiej potrzebuję (ile kalorii ma ten napój) lecz tę, którą dział marketingu chciał  mi przekazać, żeby zachęcić do zakupu (100 ml tego napoju ma tyle kalorii).
Idę odebrać macchiato.
Dziewczyna z obsługi mi mówi - proszę Flat White-
- ?? to jest moje macchiato, tak?
- ma pani paragon ?
- nie mam, pewnie przy kasie leży
- to się nazywa Flat White

ah....... tylko, że mnie jako klienta kompletnie nie interesuje jak to się nazywa u Państwa. To Państwo powinniście dopytać mnie czego ja oczekuję (macchiato) a nie mnie edukować z Państwa oferty, rodzjaów kubków itd....

Przystanek autobusowy w Józefowie, pod szpitalem

Na przystanku 12 osób - wszyscy w podeszłym wieku, pewnie pacjenci szpitala. To nie dziwi bo ci młodsi odjeżdzają sami spod szpitala samochodami. Jedna ze starszych osób w towarzystwie młodej dziewczyny-pewnie wnuczki. Wszyscy tłoczą się pod rozkładem jazdy próbując go rozczytać.
Czy naprawdę nie można wydrukować rozkładu jazdy dla 3 autobusów w czcionce umożliwiającej rozczytanie go przez osoby starsze?

Informacja, którą chcemy przekazać (rozkład jazdy) musi być przekazana w formie zrozumiałej dla odbiorcy. W tym przypadku chodzi o wielkość czcionki. 


Agencja tłumaczeń, wpis na firmowym profilu na Facebook`u

Niedziela, godzina 10 rano, jestem jednym z milionów Polaków, którzy przy porannej kawie przeglądają facebook`a. A tu wpis pt " czy w twojej firmie posługujecie się nowomową korporacyjną ? " Zapraszamy do lektury !
Halo!! jest niedziela rano..kawa...w końcu wiosna za oknem. Nie chcę myśleć o pracy a tym bardziej o korporacji i jej nowomowie. Jeśli musi być o pracy to może coś o tym jak zmienić służbową garderobę na wiosnę ? Jakie kolory dorzucić ? Potem temat można pociągnąć w stronę znaczenia kolorów i tego jak wpływają one na nas w pracy itd itd...ale o nowomowie w korporacji nie chcę czytać w niedzielny poranek. Chętnie poczytam o rozwoju, o możliwościach, perspektywach... W weekend nie chcę słuchać o pracy.

Informacja, którą chcemy przekazać (ciekawy artykuł) musi być podana w odpowiednim czasie, dostosowanym do odbiorcy. W Wigilię nie rozmawiamy o podatkach a w Święto Zmarłych o Walentynkach. W weekend nie mówimy o pracy.   



miłego weekendu !